Kartka przygotowana na wyzwanie na blogu
The Shabby Tea Room, a poza tym... efekt walki z dopadającą mnie ostatnio chandrą o_0 Więc, żeby sobie poprawić humor i zająć głowę czymś duuuużo przyjemniejszym niż to o czym (chcąc nie chcąc) bez przerwy myślę, postanowiłam władować na tę kartkę wszystko to, co lubię. Więc znalazły się na niej rzeczy, które permanentnie uwielbiam - przeszycia, kwiatki, mnóstwo listków, wstążki i perełki - oraz takie, które lubię okazjonalnie i akurat w tym momencie mam na nie wielką ochotę - przetarcia, marszczenia i przedarcia, decoupage'owe akcenty, papierowe koronki, brokat i... zegary (efekt działania ostatnio maltretowanych przeze mnie papierów).
Wyszło trochę dziwnie, więc adekwatnie do mojego dziwacznego nastroju. No i po skończeniu całości nasunęło mi się jedno pytanie: czy aby tego wszystkiego nie za dużo? Hmmm... Oceńcie sami:


Pozdrawiam :-)
What a fantastic card!! I love the doliy peeking out!!Thank you so much for sharing your beautiful card this week at The Shabby Tea Room :-)
OdpowiedzUsuńNie, jest w sam raz :D Piękna karteczka, a z jesiennym spadkiem nastroju też walczę ;)
OdpowiedzUsuńYour card is so beautiful I just love it. Love the shabbiness. xx
OdpowiedzUsuńŚliczna!
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie lekko potargane:)
Fantastyczna praca!!!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam taki klimat :D
przepiękna!!
OdpowiedzUsuńPięknie. Nie sądzę by było tego za dużo - jest tak w sam raz :) Wszystko tak fajnie ze sobą współgra tworząc interesującą kompozycję w delikatnych odcieniach.
OdpowiedzUsuńPrzepiękna! Podziwiam tym bardziej, że sama jakoś nigdy nie nie mam odwagi tak gnieść;) ale klimat taki uwielbiam:)
OdpowiedzUsuń