Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2017

02/2017 Czuję miętę :)

Ponieważ moje zaległości blogowe są ogromne, od czasu do czasu pokazywać Wam będę trochę staroci, które gdzieś kiedyś się już pojawiły (np. na blogu Rapakivi), ale nie zaistniały na tym blogu.

Czuję miętę... już od 13 lat niezmiennie do tej samej osoby :)

W prostej ramce zrobionej przez mojego zdolnego męża schowałam prostą kompozycję. Kilka drobnych elementów w odcieniach bieli i mięty, trochę chlapańców, subtelny połysk cekinów miały stanowić tło nieodwracające zbytnio uwagi od zdjęcia. Do naszych ślubnych fotografii mogę wracać bez końca, w wydaniu insta podobają mi się wyjątkowo. 





Miłego dnia,

Ivy


Do przygotowania ramki wykorzystałam m.in.:




piątek, 9 października 2015

30/2015 Dla kreatorki bałaganu ;)

Tworzenie bałaganu jest jedynym i niepowtarzalnym rodzajem sztuki i wierzcie mi, w tej dziedzinie jestem prawdziwą mistrzynią ;) A prawdziwym mistrzostwem świata jest znajdywanie w tym bałaganie wszystkiego, co akurat teraz/natychmiast/w tym konkretnym momencie jest mi wręcz niezbędne i z tym, przyznam bez bicia, radzę sobie łatwiej niż z szukaniem czegokolwiek w uporządkowanych rzeczach. Dodam jeszcze, że mówiąc o bałaganie nie mam na myśli brudu tylko artystyczny nieład, który panuje w moim scrapkąciku i który potrafi się rozpanoszyć na mniej więcej 3/4 naszego pokoju... dokładnie tyle i ani centymetra kwadratowego więcej, bo przecież gdzieś w tym rozgardiaszu muszę znaleźć trochę miejsca dla męża i psa ;P  

Dla pewnej bliskiej mi kreatorki bałaganu, z okazji Jej 18-tych urodzin, przygotowałam taką rameczkę:


Ramkę ozdobiłam papierami z kolekcji A Hint of Pepper. Znajdziecie wśród nich arkusz z "craftowymi" definicjami, przyznam, że jeden z moich ulubionych ;) Warstwy pracy stworzyłam z wycinanek z arkusza A Hinf of Pepper #6 i z pasków dołączonych do kolekcji. Wszystkie te słówka i definicje idealnie pasują do tematu rameczki. Całość delikatnie pobrudziłam tuszami distress nakładanymi pędzelkiem, na mokro. Kompozycję ozdobiłam moimi ukochanymi kwiatuszkami, pręcikiami, listeczkami z papieru A Hint of Pepper #3 (chociaż ich wycinanie to nieco pracochłonne zajęcie, uważam, że efekt jest tego wart) oraz motylami wyciętymi z papieru Lacy Sunset #1. 



Uwielbiam takie "nadziabane" prace, a przygotowywanie ich z myślą o kimś bliskim to naprawdę najlepszy sposób spędzania czasu :)

A Wam jak się podoba ta rameczka?


Pozdrawiam cieplutko,


Ivy


W pracy wykorzystałam m.in.:

czwartek, 8 stycznia 2015

1/2015 Noworoczne postanowienia

Dziś będzie długo, ale mam nadzieję, że nie nudno... takie słowo na dobry początek roku, który u mnie zaczął się z lekkim poślizgiem :p

Nie mam w zwyczaju postanawiać sobie niczego z okazji Nowego Roku... bo jakoś nie jestem zbyt mocna w dotrzymywaniu takich postanowień. Chyba jestem zbyt pokręcona... może zbyt leniwa, a może zbyt szybko się nudzę? Moje życie jest jednym wielkim chaosem, poprzeplatanym chwilami codziennej, całkiem przyjemnej rutyny i na ten moment jest mi z tym w miarę dobrze, a jeśli potrzebuję coś zmienić... po prostu to zmieniam ;) nie czekając na początek roku, miesiąca czy tygodnia... Noworoczne postanowienia są dla mnie zawsze rozczarowujące... budzę się gdzieś na początku lutego ze świadomością, że coś sobie obiecałam i kolejny raz nie wypaliło... kto z nas tak nie ma?  

W tym roku pokusiłam się o jedno noworoczne postanowienie. Bo o noworocznych postanowieniach jest właśnie wyzwanie na otwartym na nowo, nowiuśkim graficznie (taaa... trochę maczałam w tym palce ;)) blogu Pomorze Craftuje... a że mam przyjemność być częścią Teamu PC to chcąc nie chcąc pracę o noworocznych postanowieniach zrobić musiałam ;) I przyznam, że było to całkiem przyjemne. 

No i skutkiem tego postanowienie na Nowy Rok jest... całe jedno. Jako, że poprzedni rok był dla mnie ciężki (a zwłaszcza jego ostatni kwartał), przyniósł sporo problemów i nieciekawych wiadomości to trudno u mnie wypatrywać optymizmu. A że z natury jestem raczej typem depresyjnym to przyznam szczerze, że w tych swoich smutkach utonęłam jak w puszystej pierzynce... Nowy rok też nie zapowiada się ciekawie... wiem, że z wielu względów będzie to trudny rok... taki czas walki o siebie na różne sposoby... ale mam nadzieję, że mimo wszystko będzie to dobry czas, czas pozytywnych zmian... Myśląc o postanowieniach na nowy rok, o tym co chciałabym zmienić przede wszystkim w sobie, myślałam o wielu rzeczach, ale tak naprawdę wszystko sprowadziło się do jednej, konkretnej kwestii... takiej, która praktycznie zamyka w sobie wszystko. 

No więc moje postanowienie na nadchodzący rok to... MYŚLEĆ POZYTYWNIE... niezależnie od wszystkiego, od okoliczności... co by się nie stało, co by kolejny raz nie wypaliło, nawet jeśli ktoś podstawi mi nogę i znowu usłyszę wiele niezbyt życzliwych słów... nawet jeśli miałabym uśmiechać się przez łzy... ten rok chcę przeżyć po prostu z wiarą, że będzie dobrze :)

A jakby mi przyszło o tym myśleniu jednak zapomnieć to przypomnieć ma mi taka rameczka - przypominacz ;)


Rameczka jest moim eksperymentem mediowym... nie wiem, czy słowo "mediowe" to w tym wypadku nie jest lekkie nadużycie, ale eksperyment pasuje tutaj jak najbardziej ;) i chociaż nie jest podobna do żadnej z moich prac to myślę, że jest bardzo moja :) Ma w końcu kwiatki, pręciki perłowe, koronki, groszki, mocne kolory i jednocześnie pastelową delikatność... tusze distress  odpowiadające za te cudne kolory (bo nie mam żadnych farbek i mgiełek, poza jedną perłowo-złotą, którą kocham i zieloną, której nigdy jeszcze nie użyłam o_0), trochę crackle accents i... moją nową miłość: grunt akrylowy z marketu budowlanego :p 

Kilka szczegółów:



A jeśli Wy macie też jakieś noworoczne postanowienia, które przetworzyliście na craftowe prace, koniecznie zgłoście je na nasze pomorskie wyzwanie:


Zwycięzca zabawy otrzyma piękny lampworkowy upominek od Joanny z naszego DT, więc naprawdę warto się zgłosić :) Szczegóły zabawy znajdziecie tutaj ---> klik, klik


Buziaki :*


W pracy wykorzystałam m.in.

niedziela, 19 maja 2013

(nie)zbędnik #2. Podobrazie, czyli muzyczne inspiracje dla Rapakivi

Wzięłam się za kolejną, wyjątkowo potrzebą rzecz z mojego (nie)zbędnika. Naoglądałam się prac Enczy i zachciało mi się produkować ramki na blejtramach obciągniętych zagruntowanym płótnem. Więc swego czasu w okazyjnej cenie nabyłam zestaw kwadratowych podobrazi i... na tym się przygoda skończyła ;-P

Efekt dzisiejszej pracy też mnie do końca nie zadowala... jak zawsze projekt uleciał mi z głowy przy pierwszym cięciu papieru i wyszło zupełnie nie tak, jak planowałam. Na początku myślałam o czymś kolorowym i bardzo radosnym, ale jakoś tak samo poszło w stronę pasteli ;-P 


Inspiracją dla "ramki" była piosenka mojego ulubionego zespołu, która ujrzała światło dzienne jakoś tak w okolicach naszego ślubu. Tekst piosenki idealnie oddaje nasze uczucia, tą radość, wzruszenie, składane obietnice, wszystko, co towarzyszyło nam tego dnia. Oddaje też dokładnie to, kim jest dla mnie mój mąż - najlepszym przyjacielem, oparciem w każdej sytuacji i powiernikiem nawet najtrudniejszych myśli.


Pracę przygotowałam w ramach muzycznych inspiracji na blogu Rapakivi. Zajrzyjcie tam koniecznie, żeby zobaczyć prace przygotowane przez inne Dziewczyny z naszego DT.

Pozdrawiam serdecznie,

Ivy 


Lista materiałów:

- podobrazie ;-)

- karton ozdobny "plaster miodu";
- papier Just a Note #2;
- papier Just a Note #4;
- papier Just a Note #6;
papierowe szarotki z brokatem;
białe róże z tiulem;
drobne różyczki w kolorze kremowym;
półperełki samoprzylene 4 mm ecru;
pręciki perłowe 6 mm ecru;
sznurek lniany, bielony;
- białe cekiny (niedługo dostępne w sklepiku Rapakivi).

środa, 4 lipca 2012

Podziękowanie od przedszkolaków

Zostałam całkiem znienacka poproszona o przygotowanie kartki z podziękowaniami dla wychowawczyni w pewnym przedszkolu, do którego uczęszcza moja kuzynka. Kartka miała być ze zdjęciem przedstawiającym całą klasę, więc pomyślałam, że fajnie by było, żeby była to też ramka, którą można gdzieś sobie postawić. Pomysł był całkiem fajny, a potem dostałam zdjęcie... Jedyne, na którym były wszystkie dzieciaki pochodziło z klasowych mikołajek!!! Hmmm, pomyślałam, całkiem oryginalnie ;-P I zrobiłam takie coś:


Rameczka jest właściwie całkiem prosta, bo nie chciałam przedobrzyć z dodatkami (i ciężko było mi dobrać coś do zdjęcia, nie da się ukryć...).


Ramka jest właściwie kieszonką, z której można wyciągnąć zdjęcie. Na wszelki wypadek, gdyby na zakończeniu roku klasa dorobiła się innej fotografii, albo gdyby pani miała ochotę wymienić je na czarno-białe. W środku znalazło się miejsce na życzenia, listę uczniów oraz ich własnoręczny podpis (czego nie będę pokazywać ;-P).

A to dowód, że kartka jest ramką:


Szczegółowe materiałoznawstwo znajdziecie na blogu Rapakivi.

Pozdrawiam :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...